Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

poniedziałek, 28 czerwca 2010

W równe nogi wskoczyć w studnię ...

Dzisiaj w bardzo dużym skrócie . Marzy mi się dziura w czasoprzestrzeni tak abym mogła wszystko ogarnąć i nie mieć wrażenia ,ze wszystko po łepkach i ciągle w biegu. Ale wiem , że nie ja jedna , więc nie ma się co rozczulać nad soba.
W sobotę był ślub koleżanki , zaplanowałam sobie jako prezent jakże by inaczej takąż laleczkę. To moja pierwsza lalka i jestem pełna podziwu , uznania dla Waszych wspaniałych anielic , śpioszków i przecudnych Tild rożnej maści. Jejku jakie  to jest trudne do wykonania! Wasze sa takie piękne i dopracowane a w mojej noga lekko się lewa skręciła i trzeba ja było w kolanie połączyć z drugą :) ręka tez lekko skręcała wiec musiała dzierżyć kwiatek i byc przytroczona do sukni..a włosy to chyba  tydzień przeszczepiałam na łepek.
A oto rezultat- panna Dora!

tu na tle obrazu mojej przyjaciółki Kasi , który przedstawia  krejzolskie baletnice i pomyślałam ze   będzie w sam raz.
W trakcie prac dzielnie towarzyszył mi Szwedek/ tak zwany z racji kraju pochodzenia-przemycony w koszyku :)/

6 komentarzy:

  1. No przestań! rewelacja! bardzo fajna lala i z serca zrobiona!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie usterki? Panna Dora jest w porządku. Buźka jak ta lala!
    A kocio uroczy , takiej maści jak moja Zuzia miauuu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna panna Dora. Nie widzę, żeby coś z nią było nie tak. Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dora jest piękna! Proszę o więcej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na imienniczkę narzekać nie mogę:) Ja to dopiero nie wiem jak się to robi, dla mnie za mały kaliber, w sensie przewracania na drugą stronę... ale podoba mi się:) Chociaż ten kot mnie tu ściągnał, ale on ma fajne minki:)

    OdpowiedzUsuń

Etykiety